2005-04-30 20:56:51 >>

SĄSIAD, COME HOME TO AMERIKA!!!



Doszłam do wniosku, że mój najbliższy sąsiad zza płota ma wyjątkowego pecha, gdyż urodził się Polakiem, podczas gdy najszczęśliwiej pędziłby swój żywot na amerykańskim Południu.

POWODY, DLA KTÓRYCH MÓJ SĄSIAD POWINIEN URODZIĆ SIĘ FARMEREM NA AMERYKAŃSKIM POŁUDNIU:

1. Lubi koszule w kratkę i zawadiackie wąsy.

2. Przeszkadza mu muzyka dochodząca z mojego pokoju, co byłabym jeszcze w stanie zrozumieć, gdyby nie to, że nie puszczam jej na cały regulator, a sąsiad ma plastikowe, dźwiękoszczelne okna -__-.

3. W ogóle nasza chałupa jest mu solą w oku, gdyż jego zdaniem stoi zbyt blisko jego szacownej posesji (typowo amerykański odruch ochrony własnej prywatności;))

4. Nie przywiązuje dużej wagi do płotów - jego własny się rozpada, co jednakże daje jego psu możliwość swobodnego przeskakiwania w obie strony...

5. Snuje pretensje do mojej matki ze nie mówię mu "dzień dobry", natomiast na moje uprzejme pozdrowienia zawsze odpowiada grymasem twarzy i bliżej nieokreślonym ruchem głowy (ale to jest chyba takie bardziej jego własne shalenstffo...;D)

6. Kiedy raz przyjechał do nas znajomy, który jest dalekowschodniego pochodzenia i z racji tego ma czarne włosy i żółtą skórę, sąsiad akurat wyszedł pogrzebać sobie coś w ogrodzie i rozegrał się między nimi nastepujący dialog (monolog??)

Znajomy: Good morning! ^__^
Sąsiad: O.O
Znajomy: o_O ??
Sąsiad: O_____O! [I odwrócił się i poszedł se XD]

W związku z powyższym zastanawiam się, czy istnieje jakiś sposób, aby mojego pokrzywdzonego przez los sąsiada wykopać jakoś razem z jego płotem, ogródkiem, psem i głupawą córką, której hobby jest poezja śpiewana i urządzanie wieczorków poetyckich i przenieść w bezmiar amerykańskiej prerii? Byłaby to akcja nie bez pożytku dla ogółu :DD. Tylko angielskiego musiałby sie trochę pouczyć, ale myślę ze na miejscu przyszłoby mu to bez trudu, bo to z pewnością bystry człowiek jest, choć trzeba przyznać nie robi takiego wrażenia.. buahahaha

W ogóle jak się przeprowadzaliśmy to pamiętam że miałam jakieś szalone marzenia, że zaraz obok nas stanie dom jak z katalogu, z czerwonym dachem z dachówki i tarasem, i będzie mieszkała piękna uptown girl z którą ja w try miga zawiążę piękną przyjaźń z czasem przekształconą w udany związek dwóch dusz bratnich *___*... Ech, naoglądałam się chyba za dużo "Cudownych Istot" , "Mulholland Drive" i jeszcze jednego takiego filmu, ktorego tytułu już nie pamiętam XDD. Rzecz jasna w okolicy ludzie postawiali sobie takie wypasione posesje, z przeszklonymi dachami i glinianymi płotami, jednakże nie w sąsiedztwie naszej rudery XDD my mamy sąsiadów z trochę niższej półki ;)... ech, a miało być tak pięknie, wywiady miały być.. T__T
skomentuj (6)