2006-01-18 14:33:03 >> matury i inne bzdury *Tak.. w Polszcze mamy sporo martwych przepisów a jednym z najbardziej martwych (najmartwiejszych?) jest ten punkt w regulaminie serwisu blog.pl, który mówi jakoś tak (no, nie pamiętam dokładnie, bo prawa nie studiuje ;)) - nie piszcie notek 8 tygodni a przyjdziemy i skasujemy wam bloga !! I już go nie odzyskacie!! Otóż okazało się, że jest to zwyczajna kicha, możecie nie pisać notek rok albo i pół roku (jak ja ostatnio piszę z taką semianualną częstotliwością ;D ) a nikt się tym nie zainteresuje i Blog wasz będzie nadal egzystował zakopany w jakichś ciemnych zakamarkach internetu. Tylko że nikt już do niego nie zajrzy, ale z drugiej strony do mnie jakoś nigdy nie waliły tłumy żeby zobaczyć co się tym razem naprodukowałam (hahahahaha). Będąc świadoma zagrażającego mi przepisu, nie podjęłam żadnych zwyczajowych kroków zaradczych, polegajacych na napisaniu czegokolwiek bezsensownego żeby ludzie się śmiali ( aka: wczoraj w nocy śniło mi się że zjadłam dziesieciokilogramowe ciastko a kiedy się obudziłam to nie było poduszki ;__;), ale podjęłam się przeprowadzenia eksperymentu. Eksperyment polegał na sprawdzaniu co tydzień czy strona istnieje czy jeszcze nie ;D. PO którymś z kolei tygodniu wpadłam już w lekką irytację (co kurfa zapomnieli o mnie czy co :O ?? niemożliwe ..), po następnym doszłam do wniosku że na ludzką uczciwość w pewnych kwestiach nie ma po prostu co liczyć.. I zdecydowałam się napisać kolejną notkę... Przeczytałam sobie przez ten czas dokładnie wszystkie komentarze, jakie dobre dusze zdecydowały się tu zostawić (i zlikwidowałam te komercyjne - a za reklamę zapłacili?? Nie? To WON!) i zaczęłam sie zastanawiać jak Wy (tzn osoby, które zadały sobie trud przeczytania więcej niż jednego zapisu i na tej podstawie wyrobiły sobie o mnie jakieś ogólne zdanie) sobie właściwie mnie wyobrażacie. Jak kiedyś poszłam na takie spotkanie branżowe w moim mieście, to pewna obecna tam Pani powiedziała do mnie coś w stylu "ja sobie zupełnie inaczej sobie wyobrażałam". I potem już siedziała and swoją wódką .. :DD. Bo ja w życiu realnym nie spelniam oczekiwań, niestety ;(. A tak btw to kiedy to spotkanie było wlaściwie? Wieki temu chyba O__O... Starzeję się :DD (jakby ktoś się pytał = jakby nie chciało się komuś czytać od poczatku wszystkiego co kiedykolwiek udało mi sie nasmęcić na tej stronie (czemu sie tak a'propos wcaje nie dziwię ;)) i przeprowadzać skomplikowanych obliczeń matematycznych, to teraz mam lat 18). A teraz powiem Wam coś takiego, że zzieleniejecie - za 3 miesiące matura!!! Tak, za 3 miesiące, sprawdźcie w kalendarzu, zapytajcie mamy, brata, babci i sąsiada! Buahahahahaha! CO Wy tu jeszcze robicie?! Do książek! Do ksiażek! (kiedy to ja ostatnio widziałam moją książkę... oO.. ups). Tym miłym akcentem kończymy dawkę bzdur na dziś. * Pewnie się zastanawiacie dlaczego tak zatytułowałam notkę a o maturze napisałam 2,5 zdania na koniec? Otóż.....ja też nie wiem ;( Bo to cieżki temat jest... skomentuj (13) |
|
|||||||